BOHATEROWIE
WIDOWISKA
Bohaterowie widowiska
Cyrkowej sceny i wędrownej trupy
Jakże żałosna wasza postać
Waszych przemówień przepaść głucha
Wy wiecie dobrze - nas już nie ma
I jeszcze bardziej nas nie będzie
Jeżeli ktoś z pichconej dwójki
Na ślepym, głuchym stołku siądzie
Z ściśniętym sercem w nas czerwcowe drzewa
Resztą nadziei stroją liście
A w każdym listku kątek nieba
Daremnie czeka słońca przyjścia
Donikąd nas prowadzą drogi
- Folwark Orwella nam się kłania
Coraz straszliwsze są ostrogi
Którymi piekło nas pogania
Na naszych oczach kres cywilizacji
Człowiek się rozpadł w tysiąc szkiełek
Przekleństwo pseudo-demokracji
W której, nas samych: w nas - niewiele
W tańcu wśród ruin i duchowej nędzy
Widać upadek w nas - człowieka
Co może zrobić garść pieniędzy
Wyzbyta prawdy i uśmiechu
Jak trudno żyć jest na tym świecie
A coraz trudniej jeszcze będzie
Gdy przyszłość sznur na szyję plecie
I zero na stolicy siądzie
Strojone w światła jupiterów
By naród wybrał ruch fałszywy
Zero jest zawsze bliższe - zeru
Tych, którzy myślą, to nie dziwi
Ci, co prawdziwi, wdeptywani w błoto
I pomijani kłamstwem mediów
Byle ich tylko nie wymotać
Haniebną wszystko tu komedią
Rozstrój charakter ma globalny
Cóż - poszło to już za daleko
Na nic tu zda się dym ofiarny
Za siódmą górą i za siódmą rzeką
Nie oczekujmy wciąż od Boga
Że załatwi za nas nasze sprawy
Wystarczy, że wskazuje drogi
W wolności - jego jest łaskawość
25 czerwca 2020 Jan Sabiniarz
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńBasiu, dziękuję, postaram się jakoś poprawić.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Janku , usunęłam pierwszy komentarz , bo już był nieaktualny .
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam i pięknego popołudnia życzę.