sobota, 27 czerwca 2020

BEZDOMNY
W WŁASNYM DOMU

Nie budź mnie, proszę
Me życie - snem na jawie
Dojrzałe żyto czeka kosy
Błękitu liść na stawie

Zza oceanu chciwe ręce
Nasz dom chcą nam wyszarpnąć
Na lotnym piasku nasze szczęście
Czy jeszcze jest coś warte?-

Gier szklanym kloszem myśli skute
Bez źródeł, wyobraźni
Świadomym wśród nas - wieczny smutek
Ból narodowej kaźni

Prawi - przed startem - już przegrani
Na podium rozbój staje
Jak można tak się dać omamić
Szastać swym własnym krajem

Brak informacji sieje terror
Jest śmiercią demokracji
Człowiek jest tutaj równy zeru
Podstępnej, chciwej nacji

Nie budź mnie proszę, sam się ocknij
I zejdź z obłędnej drogi
Bity, gwałcony wielokrotnie
Bezdomny w własnym domu

27 czerwca 2020    Jan Sabiniarz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz