poniedziałek, 6 stycznia 2020


DĄB MEGO ŻYCIA

Sam, z każdym dniem, tworzę mój świat od nowa
Z ciszy wieczoru i porannych mgieł
Gdy zgubię drogę, ty mnie, proszę, prowadź
Światłością nocy - w mroku widzę cię

Dąb mego życia chociaż gubi liście
Lecz mi ostoją jego mocny pień
Przetrwał niejednej, srogiej burzy przejście
Ożywa wiosną, w górę wciąż się pnie

Nikną pokoleń klęski i pochody
Mijają liście zagubionych drżeń
W murach i bramach drzemie wieczna młodość
Myśl przywiązana jak do drzewa cień

Wierzę, zaiste, świat ten nie ma granic
Piekła i nieba nieskończony czas
Który się tłucze pośród górskich grani
Odbity lustrem nieśmiertelnych gwiazd

6 stycznia 2020                   Jan Sabiniarz


2 komentarze:

  1. Witaj, Poeto , w domowych pieleszach!Cieszę się ,że znalazłeś powrotną drogę.🙋🙋🙋👬

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry wieczór, Basiu. Tutaj tak cicho i "Sami Swoi" - wszędzie dobrze, ale tutaj najlepiej...Zgiełk zbyt rozprasza, trzeba odetchnąć. Pogodnego wieczoru życzę Tobie.W ten Wieczór Trzech Króli...

      Usuń